Pielęgnacja nie musi być nudna! Historia żelu do mycia ciała, psa i butów

1 0 4 min
Pielęgnacja nie musi być nudna! Historia żelu do mycia ciała, psa i butów
Pielęgnacja twarzy
1 0 4 min

Spis treści

    Wieloetapowa pielęgnacja twarzy to temat, który często kojarzy się wyłącznie z kobiecą rutyną. Tymczasem tajemnica promiennej, zdrowej cery leży we właściwym dbaniu o skórę zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Choć panowie często niechętnie podchodzą do skomplikowanych zabiegów kosmetycznych, warto zwrócić uwagę na korzyści płynące z codziennej pielęgnacji twarzy.

    Występują:

    ONA:

    Z radością używa najróżniejszych kosmetyków pielęgnacyjnych, śledzi trendy, testuje nowości.
    Jest fanką składników aktywnych, wieloetapowej pielęgnacji. Wyznaje zasadę, że im wyższe stężenie składników aktywnych, tym lepiej.
    Na jej toaletce i półkach w łazience stoją dziesiątki flakonów, buteleczek, tubek i słoiczków całego kosmetycznego dobra świata.
    Odpoczywa podczas zabiegów pielęgnacyjnych.

    ON:

    Z radością nie używałby niczego, poza szczoteczką i pastą do zębów.
    Jest fanem żeli pod prysznic, który pełnią jednocześnie funkcję szamponu.
    Na jego części półki mieści się krem nawilżający z napisem MAN, który kiedyś sobie kupił. Stojące obok kosmetyki są dla niego jakimś cudem niewidzialne. Choć z zawodu jest okulistą.
    Odpoczywa…yyy… odpoczywając?

    Miejsce:

    Pokój, w którym jest telewizor i gdzie się jada, górnolotnie nazywamy go salonem.

    Czas:

    Tak po pracy.

    Akcja:

    • Co będziesz robić? – pyta mężczyzna mojego życia, widząc, że wyjmuję kolejne opakowania kosmetyków i ustawiam przed sobą.
    • Domowe SPA, beauty treatment…W każdym razie: będę pięknieć z każdą sekundą.
    • Aha.
    • Może Tobie też zrobimy, co? Pokażę Ci, jak powinna wyglądać prawidłowa pielęgnacja twarzy. Wiesz, żebyśmy nie było między nami rażącego rozdźwięku w poziomie urody 😉
    • Ale ja bym musiał coś robić?
    • Nic, wyłącznie leżeć.
    • Leżeć mogę. A to będzie bolało?
    • A jak myślisz? Żeby być pięknym trzeba cierpieć katusze, gdyż piękno rodzi się w bólach… 😉 No nie! Jasne, że nie będzie! To co? Najpierw oczyszczanie twarzy. Umyjesz ją sobie sam? O, tą pianką.
    • Człowieku, nie mydłem, oszalałeś?! Ty normalnie TYM myjesz twarz? OMG, wszystko stracone, nie będzie niczego… Zawiodłam jako człowiek i domowy kosmetolog… To jest ZWYKŁE MYDŁO! Ja tym ostatnio myłam klapki po basenie! Muszę to stąd zabrać na zawsze. Nie, jednak sobie dziś nic nie będę robić, bo Ty mi się zaraz tu umyjesz Domestosem i wklepiesz pastę do mycia łazienki…
    • To jest zwykłe mydło! Do mycia twarzy! To straszne! Powinno być na tym napisane: trzymać w miejscu niedostępnym dla mężczyzn! 😉 Dobra, umyty. Co teraz?
    • Teraz złuszczamy. Nałożymy krwawy peeling, ma tu taką pipetkę, po dwie krople, o tak. Dzięki niemu pozbędziesz się martwych komórek naskórka.
    • Czemu on jest krwawy? Będzie lać się krew?
    • Nie, ale będziesz wyglądał jak ci kolesie od MMA na youtubie.
    • O tak, patrz, jaki ładny chłopak w kolorze mielonego mięsa na nas tu zerka.
    • Ale mam czerwoną skórę po zmyciu tego… Kiedy mi to zejdzie?
    • Niedługo. Tak za trzy dni, maksymalnie do tygodnia.
    • COOO???
    • Ahahahaha, żarcik, żarcik. Zaraz zejdzie, musimy złagodzić skórę. Teraz połóż się. Tak, jak w salonie kosmetycznym.
    • Czyli jak? Nigdy nie byłem w salonie kosmetycznym.
    • To połóż się normalnie. Świeczkę sobie zapalimy, żeby było bardziej salonowo-kosmetycznie. O, tu masz ręczniczek pod szyję. Teraz zamknij oczy, spryskam Cię mgiełką – tonik w mgiełce: łagodzi podrażnienia skóry, wyrównuje pH. Wklepiemy go delikatnie, o tak. Miło, prawda?
    • Miło. I co, teraz krem?
    • Kochanie, światełka kremu to jeszcze w tunelu nie widać… Co Ty sobie wyobrażałeś? Dwa etapy? No wiesz, co…
    • Teraz Maseczki w płachcie. Płachta – okropne słowo. Rozłożymy ją na całą twarz. Na mnie jest za duża, chyba te płachty wymyślili mężczyźni do swoich wielkich twarzy. Makijaż też wymyślili mężczyźni, wiesz?
    • Będę po tym lepiej wyglądał?
    • Pewnie! Lepiej, piękniej, młodziej!
    • O ile młodziej? Będą mnie w sklepie pytać o dowód [Chłop jest po 30-stce]
    • No dobrze, maska zdjęta, to teraz serum. Wklepiemy tu sobie, o tak, wykonując masaż. Masu masu masu. A pod oczy damy płatki. Hydrożelowe, chłodzące. Te złote. Złoty chłopak – złote płatki.
    • Dżizas! Ostatni raz przyjmujemy w naszym salonie tego marudę… Mam nadzieję, że został Pan poinformowany, że trudnym klientom naliczana jest dodatkowa opłata? Za pracę w nieznośnych dla personelu warunkach, tzw. opłata marudzeniowa – to taki odpowiednik opłaty klimatycznej w hotelach. Kot na kolanach jest gratis.

    20 minut i jeszcze jeden odcinek Przyjaciół później.

    • No to teraz krem nawilżający z kwasem hialuronowym. Ostatni etap.
    • Już ostatni? Jeszcze mogę tak poleżeć.
    • No dobra, to nałożymy jeszcze jedno serum. Niech to będzie taki pakiet premium. Platynowy wręcz. Wklepu wklepu wklepu. Piękny glow, mamy. Glass skin, dolphin skin!
    • Czytasz mi w myślach: zawsze chciałem zostać szklarzem! Albo delfinem! – tylko te dwie opcje.
    • Nic nie widzisz. Chodź do lustra. Patrz teraz. I jak? Widzisz różnicę?
    • Nie wiem. No… normalnie wyglądam.
    • Piękny nie do poznania, ja widzę różnicę! Kobiety widzą więcej, mówię Ci! Tak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja twarzy 🙂

    24 h później.

    Następnego dnia mój wybranek patrzy głęboko w oczy jakiejś miłej kobiecie. Dzień, jak co dzień. Nie, nie jest zawodowym podrywaczem. W co ma patrzeć, jak nie w oczy – skoro jest okulistą?

    Pani, taka “w wieku eleganckim”, zarumieniwszy się, wyparowuje do niego niespodziewanie: – – Pan jakoś wyprzystojniał od ostatniego razu, buźka taka świeża, ładna. Panie Bartku, zakochał się Pan?

    Łooooooo.

    Aaaale historia, ale to słodkie! (“a nie mówiłam?!” i resztę triumfowania przeżyję sobie w duchu). To co, teraz codzienna pielęgnacja twarzy wieczorkiem?

    Podobał Ci się ten wpis?

    lubię 1
    Subscribe
    Powiadom o
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments