Lato to sezon festiwali, koncertów i plenerowych imprez, podczas których makijaż staje się formą wyrażania siebie. Jeśli istnieje moment, żeby trochę zaszaleć z makijażem, to właśnie teraz! W tym wpisie pokażę Ci produkty, które świetnie sprawdzą się podczas tworzenia festiwalowego looku ✨.
Gdybym miała opisać makijaż festiwalowy jednym zdaniem, powiedziałabym: zapomnij o sztywnych zasadach i ograniczeniach 😉. To ten wyjątkowy czas w roku, kiedy absolutnie wszystko jest dozwolone. Festiwalowy makijaż ma wyrażać Twoją kreatywność, dodawać pewności siebie i współgrać z muzyczną energią na scenie.
Jednak poza aspektem wizualnym ważne jest coś jeszcze – trwałość. Kilka godzin tańca, wysoka temperatura, a czasem nawet przelotny deszcz potrafią wystawić makijaż na niezłą próbę. Właśnie dlatego podczas tworzenia wpisu skupiłam się na produktach, które nie tylko dają przepiękny efekt, ale też potrafią przetrwać przez wiele godzin w dość ekstremalnych warunkach.
Zanim przejdziemy do najbardziej ekscytującej, kolorowej części, musimy zadbać o fundament całego makijażu. Podczas letnich imprez unikam ciężkich, mocno kryjących podkładów. Wizja grubej warstwy fluidu spływającej z twarzy w pełnym słońcu skutecznie mnie odstrasza 🫠.
Zależy mi na naturalnym wykończeniu, dlatego mój wybór padł na Lumene Natural Glow Fluid Foundation SPF20 o odcieniu 1,5 Fair. Uwielbiam ten podkład za to, jak stapia się ze skórą i wyrównuje jej koloryt, nie dając przy tym efektu maski. Podkład ma lekką konsystencję i pozwala na łatwe stopniowanie krycia. To idealny fundament pod festiwalowy brokat.

Żeby upewnić się, że całość pozostanie na swoim miejscu przez wiele godzin, warto utrwalić makijaż pudrem. W tym celu sięgnęłam po puder VT Cosmetics Cica No-Sebum Mild Powder. Ten sypki puder naprawdę fajnie radzi sobie z kontrolowaniem sebum. Jest lekki jak chmurka i pięknie utrwala podkład. Dodatkowo dostajesz z nim malutki puszek, który ułatwia aplikację.

Zerknij na więcej świetnych produktów z naszego sklepu:
Jestem całą sobą team róż i to nie tylko latem. Jednak podczas festiwali pozwalam sobie na odrobinę więcej. Lubię go nałożyć nieco wyżej, w kierunku skroni. Dzięki temu twarz wygląda świeżo, promiennie i… trochę jak po całym dniu spędzonym na słońcu (oczywiście z filtrem SPF 😜).
Tym razem sięgnęłam po A’pieu Juicy-Pang Water Blusher w odcieniu PK02. To płynny róż, który bardzo łatwo się rozprowadza i pięknie wtapia w skórę. Wystarczy kropelka, żeby uzyskać naturalny efekt, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dołożyć kolejną warstwę i zbudować mocniejszy kolor w takim dniu! Dodatkowo ma prześliczną matową buteleczkę i pędzelek, który do złudzenia przypomina ten z lakieru do paznokci (oby nigdy nie doszło u mnie do pomyłki 😵💫).

Na naszej stronie znajdziesz wieeeele cudownych róży do każdej karnacji i okazji:
Mimo że jestem sercem za różem, przy festiwalowych makijażach nie wyobrażam sobie pominąć konturowania. To właśnie ono pięknie podkreśla rysy twarzy. Umówmy się, kto nie lubi efektu wyraźniej zarysowanych kości policzkowych? 😉
Do tego makijażu sięgnęłam po Lumene Multi-Stick Bronzer w odcieniu Medium Brown. To jeden z tych kosmetyków, z którymi naprawdę trudno coś zepsuć. Ma kremową formułę, dzięki czemu dosłownie wtapia się w skórę i nie tworzy plam. Rozprowadza się niezwykle łatwo – powiedziałabym, że sunie po skórze jak masełko. Efekt jest bardzo naturalny, a jednocześnie twarz nabiera głębi i zdrowego, lekko muśniętego słońcem wyglądu.

Po więcej bronzerów zerknij niżej:
Nie oszukujmy się, makijaż festiwalowy bez błysku na twarzy jest trochę jak koncert bez efektów specjalnych. Niby da się, ale po co? 😉
Bazę makijażu oka stworzyłam przy pomocy Unleashia Glitterpedia Eye Palette w wersji 9 All of Pink Glitter. To paleta, która daje naprawdę sporo możliwości. Znajdziesz w niej zarówno delikatniejsze odcienie, jak i bardziej wyraziste cienie. Bez problemu zbudujesz makijaż od subtelnego błysku po prawdziwe lśniące szaleństwo.

Kropką nad i okazał się Unleashia Get Loose Glitter Gel w odcieniu Gold Obsessor. Żelowy brokat jest bardzo wygodny w aplikacji, bo nie wymaga użycia dodatkowego kleju. To oszczędza miejsce w kosmetyce i pozwala uniknąć dodatkowych nerwów przed samym wyjściem. Delikatnie wklepałam go palcem w środek powieki. Kilka drobinek trafiło również na kości policzkowe i skronie.

Potrzebujesz więcej błysku? Bardzo proszę, tutaj więcej propozycji świecidełek do twarzy:
Przy tak błyszczących powiekach nie chciałam już dokładać ciężkich sztucznych rzęs. Postawiłam na coś prostszego.
Do podkreślenia rzęs użyłam Missha The Style 3D Mascara. Dokładnie rozczesałam rzęsy od nasady aż po końce, skupiając się przede wszystkim na zewnętrznych kącikach. Dzięki temu spojrzenie zyskało wyrazistość, ale nie przytłoczyło błyszczącego makijażu oka.

Jeśli lubisz mocniejszy efekt, to właśnie tutaj możesz dorzucić kolorowy eyeliner albo dokleić kilka kępek rzęs. Ja tym razem zostawiłam pierwsze skrzypce ✨ brokatowi ✨.
Zerknij na inne propozycje z naszej strony. Może masz ochotę zaszaleć z kolorowymi mascarami lub eyelinerem?
Przy festiwalowych makijażach oczy zwykle kradną całe show, ale ja mam jedną zasadę: jeśli góra błyszczy, dół też zasługuje, chociaż na odrobinkę uwagi.
Dlatego sięgnęłam po Unleashia Oh! Happy Day Lip Pencil w odcieniu No. 4 Bae Bae. To kredka, która robi dokładnie to, czego oczekuję w takich makijażach – podkreśla usta, ale nadal wygląda naturalnie. Obrysowałam nią kontur ust, a następnie delikatnie wypełniłam środek, rozcierając kolor palcem, żeby uzyskać efekt miękkiego przejścia.

Lubię ten moment, bo nagle cały makijaż zaczyna się uzupełniać – róż na policzkach, błysk na powiekach i teraz jeszcze usta, które nie próbują konkurować z resztą, tylko pozostają delikatnie podkreślone.
To nie do końca Twój odcień? Zerknij niżej na inne propozycje:
Makijaż gotowy? Jeszcze nie! Przed takimi większymi wyjściami zawsze kończę całość mgiełką utrwalającą. To zajmuje kilka sekund, a potrafi zrobić ogromną różnicę.
Do utrwalenia użyłam Pierre René Make Up Setting Spray. Kilka psiknięć z odpowiedniej odległości sprawia, że wszystkie warstwy makijażu ładnie stapiają się ze sobą, a cera wygląda bardziej naturalnie. Dodatkowo mam większy spokój, że makijaż przetrwa koncert i drogę do toalety czy food trucków… nawet jeśli będzie trzeba odstać swoje w kolejce 😵💫.

Nie pozostawiam Cię z jedną opcją. Wybrałam inne bardzo dobrze propozycje, które utrwalą Twój makijaż na dłuuugie godziny. Znajdź coś dla siebie:
Mam nadzieję, że udało mi się zainspirować Cię do stworzenia własnego festiwalowego makijażu. Jeśli któryś z kosmetyków szczególnie wpadł Ci w oko, koniecznie daj mu szansę. Wszystkie produkty, które pokazałam, świetnie sprawdzą się nie tylko podczas festiwali, ale również na co dzień. A kto powiedział, że odrobina błysku jest zarezerwowana wyłącznie na wielkie okazje? ✨
Czujesz niedosyt? Sprawdź pozostałe nasze wpisy makijażowe:
Nie wiesz które produkty wybrać? Nasi kosmetolodzy Ci pomogą! Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji online i dowiedz się, które produkty są najbardziej odpowiednie dla Ciebie 👉Umów się na spotkanie z kosmetologiem!
Treści przygotowują nasi kosmetolodzy oraz doświadczeni content writerzy, których wpisy są dodatkowo weryfikowane przez specjalistę. Autorzy sami testują produkty, dzięki czemu ich opisy opierają się na realnych doświadczeniach.
Podobał Ci się ten wpis?