Karolina Tabiś

Cześć!
Moja historia patrząc na zdjęcie PRZED:
 
była bardzo smutna.. czerwone krosty, które wtedy wręcz nazywałam wrzodami.. Moja samoocena i samopoczucie spadło do -100! Nie miałam ochoty wychodzić z domu, chodzić do pracy i pokazywać się komukolwiek! Widzę to nadal po wyrazie twarzy ze zdjęcia..! Wstydziłam się przed mężem, rodzina, znajomymi - jak to w wieku 26 lat można TAK wyglądać :(
 
  
Krost nie dało się zakryć nawet podkładem - gdy setna warstwa w końcu uporała się z czerwonym kolorem to wciąż zostawały odstające, widoczne mimo pudru wrzody.. moja buzia wyglądała jak pole po minach! Jako, że wychodzić z domu musiałam - w końcu trzeba pracować i zarabiać, aby żyć.  Bez miliona warstw podkładu i korektora nie byłam w stanie wyjść, a to też nie pomagało w gojeniu się, ponieważ zapychało skórę i taka walka z wiatrakami... Próbowałam różnych produktów aptecznych, zasięgałam rady dermatologa. Postanowiłam coś z tym zrobić.. zaczęłam szukać w internecie i dużo czytać - kwasy.. kwasy myślę, to będzie TO!
 
 
Tak, okazało się, że to jest TO, a mianowicie The Ordinary. Trafiłam na produkty TO, a konkretnie magiczne AHA 30% + 2% BHA, o którym bardzo dużo czytałam, aby nie zrobić sobie krzywdy. Stosowałam je punktowo na początku na parę minut, aby zobaczyć jak skóra reaguje. Później czas wydłużyłam do 10/15 minut - wciąż punktowo.. jako, że punktowo, a patrząc, na zdjęcie PRZED znaczy na 3/4 twarzy i tak też było! Wiadomo, że przy tak mocnym specyfiku potrzebne było dodatkowe, mega nawilżenie więc używałam Hyaluronic Acid 2% + B5, a po wchłonięciu krem nawilżający.
Raz w tygodniu używałam i używam także Lactic Acid 5% + HA, które powoduje, że skóra staje się miękka z efektem glow! Zmieniłam oczywiście również podejście do oczyszczania buzi - wprowadziłam dwuetapowe.
 
 
Moja buzia teraz wygląda tak - wyciszona, zdecydowanie mniejsze pory i brak czerwonych wykwitów.
 
 
Czy jestem zadowolona? Myślę, że nie muszę odpowiadać... :) jestem PRZESZCZĘŚLIWA! Takiej cery nie miałam nigdy.. nie ukrywam, że robię się coraz starsza, ale skóra dzięki TO za to coraz piękniejsza! :) Nie wspominam o tym, że i ja czuję się piękna! Podkład wyrzuciłam do kosza i zastąpiłam lżejszym kremem CC, o którym czasem nawet zapominam!
 
 
Obecnie używam zapobiegawczo i antiaging Granactive Retinoid 2% Emulsion (w sezonie jesień-zima), Caffeine Solution 5% (które w jakiś magiczny sposób pozbywa się mojej “zalanej” skóry pod oczami; czyt. opuchniętej od nagromadzonej wody) oraz Niacyniamide 10% + Zinc 1%, który w niesamowity sposób niweluje pory i wycisza sebum, tak aby nieprzyjaciele nie mieli możliwości “zapukania nawet do drzwi”! Oczywiście w razie draki pod ręka na punktowe zmiany cały czas mam AHA 30% + 2% BHA.
 
 
Historia z początku “tragiczna” z przepięknym jak dla mnie happy endem i dzięki The Ordinary trwającym jak najdłużej! :)
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel